Loading...

dzien trzydziesty pierwszy – prom Patra-Ancona…

dzisiaj o 14.30 mamy prom do Ancony. Ciezko nam sie obudzic po kiepsko przespanej nocy- morze dalo nam do wiwatu! Tak nas zegna Kalogria…Grecja;) Pomni tego co przeczytalismy kiedys, ze dwie godziny wystarcza, ale lepiej miec trzy w zapasie ruszamy kolo 7 w kierunku Patry. Po drodze robimy ostatnie zakupy: feta (dla babci w Gdansku), wino (dla wszystkich), chalwa (znowu dla babci:)) i prowiant na podroz. Wychodzac ze sklepu zauwazamy, ze plastykowe opaski trzymajace oslone silnika na miejscu niezle sie prezentuja…;)


…kiedy tankujemy na stacji widzimy pana Greka- podobnego patenciarza!:) On uzywa sznurka;)

Sama Patra to zadna rewelacja. Mielismy plany, zeby conieco zwiedzic w oczekiwaniu na prom- swiatynie bogini ziemi Demeter i koscioly, w ktorych zlozone sa relikwie Sw. Andrzeja- jednak waskie ulice, brak miejsca do bezpiecznego zaparkowania powoduja, ze rezygnujemy.

Udajemy sie od razu do portu, ale po dojechaniu na miejsce okazuje sie, ze tydzien wczesniej zostal otwarty nowy terminal portowy i musimy wrocic sie 5 km!:) Dojezdzamy na parking w porcie przed 10. Sasiad z kamperka obok informuje, ze biura jeszcze zamkniete.

Tuz po 10 meldujemy sie przy okienku check in i czytamy, ze…

…no coz:) Poczekamy sobie troche- oby okazalo sie, ze nic nikomu sie nie stalo!

Mamy czas wiec rozgladamy sie po nowym porcie. Jest sporo miejsca dla parkujacych aut, za plotem nabrzeze z kilkoma stanowiskami dla promow.

Kamperow przybywa. Jak zawsze w sytuacji oczekiwania lekko nerwowo;) Chodzimy do plotu i wypatrujemy…no wlasnie! czego wypatrujemy skoro jeszcze tyle godzin pozostalo do PRZEWIDYWANEGO czasu przyplyniecia promu?;) Jednak trudno usiedziec na miejscu:)

W koncu mozemy wjechac za brame. Pan z ochrony sprawdza kazdy wiekszy samochod- szukaja chyba nielegalnych imigrantow. Wchodzi do naszego auta, zaglada do lazienki do kabiny prysznicowej, kaze otwierac garaz…dobrze, ze nie wie, iz mamy podwojna podloge, a w niej pelno wszystkiego!:) Znaczy rzeczy nam niezbednych, ale gdyby kazal to wszystko wypakowywac to spedzilibysmy tam chyba caly dzien;)

Stoimy i czekamy…czekamy i stoimy…wypatrujemy…obstawiamy jakie miejsce dostaniemy na promie- przy oknie czy nie?:) Nuuuda, panie… z tych nudow jemy sobie to…

…czyli koreczki z sera i oliwek marynowanych w ziolowej oliwie…znowu czekamy…czekaja tez znajomi Francuzi spotkani na plazy wraku w Gythio:)

Zazdroscimy innym, ktorzy odnalezli juz swoj prom;)

W koncu pojawia sie ON! Superfast VI!:)

Wyladunek trwa wyjatkowo krotko i czas na nas!

Niestety tym razem nie ma tak dobrze, ale nie jest tez najgorzej. Dostajemy miejsce na rufie (tak, wiem, bedzie drgalo od srub), ale mamy przynajmniej niebo nad soba, a nie strop promowy:) Z gory wyglada nasz kamperek tak…

To inny prom niz ten, ktory nas przywiozl do Grecji. Zwiedzamy go czekajac na wyplyniecie. Jest basen- jeszcze nieczynny i sa lody w barze:)

Potem nic juz nie jest takie jakie bylo…sztorm z poprzedniej nocy nie ucichl calkiem…buja ostro, mdli nas doroslych…tylko dziewczyny zadowolone…na szczescie!

Mamy tez wrazenie, ze nasze zawieszenie alko tak dobrze sprawujace sie na drogach w tej sytuacji powoduje wieksza hustawke niz inne, ale moze to tylko sugestia? Idziemy spac- ja ze strachem czy wystarczy w razie czego kamizelek ratunkowych dla wszystkich? Oby do rana!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">html</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.