Loading...

dzien czternasty- parthenonas- toroni

Zanim slonce wstalo na dobre- bylismy gotowi do dalszej drogi. Jeszcze ostatnie spojrzenie na zatoke Paralia Karidi- widze megalo polawiaczy….

Karidi


…i mikro polawiacza….;)

rybak z kuszą

Podziwiamy piekne apartamenty przy drodze dojazdowej do plazy:

Vourvourou
Vourvourou

Slonce waha sie wstydliwie: wyjsc, nie wyjsc..?;)

wschód słońca na Sithoni
wschód słońca na Sithoni

Przy drodze, tuz za Vourvourou odnajdujemy kran z woda i korzystamy z niego skwapliwie.

parking z wodą w okolicy Fteroti

Obrazki z drogi:

krajobrazy Sithoni
krajobrazy Sithoni

Chcemy odwiedzic osade Parthenonas. Polozona wysoko byla kiedys schronieniem dla mieszkancow Nea Marmaras przed piratami. Kiedy widzieli, ze piraci zblizaja sie do brzegu, pakowali co cenniejszy dobytek na osiolki i wlasne plecy i udawali sie w gory. Mamy do przejechania 6 km. Droga pnie sie dosc stromo….

droga do Parthenonas

…w dole morze…

droga do Parthenonas

Chwilami szosa sie wyplaszcza, aby za moment znowu stac sie stroma!

droga do Parthenonas
droga do Parthenonas

Ostatnie dwa zakrety sa okropnie ostre i mocno w gore…kiedy wjezdzamy na parking przy tawernie (na szczycie) spod maski wydobywa nam sie …dym?! Okazuje sie, ze nie zadzialal wentylator (chyba nie zdazyl po prostu na ostatnim odcinku), zagotowal nam sie plyn w chlodnicy, wywalilo korek ze zbiornika wyrownawczego i stracilismy prawie caly plyn… Wygladalo przerazajaco, ale okazalo sie niegrozne. Mielismy plyn na dolewke, reszte uzupelnilismy woda. Auto zostalo z przykazaniem ostudzenia sie, a my ruszylismy w zaulki:)

Bardzo stare drzewko oliwne przy stolikach tawerny:

tawerna w Parthenonas

Stroz tego drzewka;)

kot w Parthenonas

Kapliczka przy Agios Stefanos- kosciolku z 1837- a w niej znowu moj ulubieniec:)

Ag. Stefanos
Św. Mikołaj w Parthenonas

Zabudowa osady jest w duzej mierze odnowiona przez wspolczesnych milosnikow gorskiego klimatu:) Te obiekty sa piekne! Jednak odnalezlismy tez ruiny, niemych swiadkow barwnej historii o piratach:)

Parthenonas
Parthenonas
Parthenonas
Parthenonas
Parthenonas
Parthenonas

W oddali widac morze…dziwne uczucie: jest sie w gorach, a do morza jednoczesnie tak blisko i tak daleko.

Parthenonas
Parthenonas

Zbocza porosniete sa sadami oliwnymi.

okolice Parthenonas

Mimo czestego kontaktu z tym znakiem- nie mielismy jeszcze kontaktu z osobnikiem, o ktorym mowi czyli z zolwiem:)

mimo ostrzeżeń, żółwie nie spotkaliśmy jeszcze...

Ten kotek mial chora lapke…zasmucilo nas to, raczej nie odwiedzi weterynarza:(

Parthenonas

Piekne sa odnowione domy…

Parthenonas

….ale te starsze tez urokliwe!

Parthenonas

Zachwyt budza ulotne kwiaty mimozy…

kwitnące mimozy w Parthenonas

…w melancholie wpedzaja ruiny…

Parthenonas

I na koniec piekny kosciol Ag. Stefanos.

kosciol Ag. Stefanos w Parthenonas
kosciol Ag. Stefanos w Parthenonas
kosciol Ag. Stefanos w Parthenonas
kosciol Ag. Stefanos w Parthenonas

Zjazd ze zbocza byl juz mniej nerwowy:)

droga do Parthenonas

Morze coraz blizej:)

krajobraz Sithoni

Zegnamy Nea Marmaras!

Nea Marmaras

Za chwile stajemy na plazy przed Toroni.

plaża przed Toroni

Zasluzona kapiel pozwala nam pozbyc sie napiecia zwiazanego z “wybuchem” zbiornika z plynem chlodniczym:)

kąpiel w Toroni

Plaza prawie pusta, po poludniu tylko przyjechalo na chwile kilka osob- cisza…mhmmm:)

plaża przed Toroni

Kolejny raz zewnetrzny prysznic zdaje egzamin- dobrze, ze go zamontowalismy!

zewnętrzny prysznic w kamperze

Kolacja byla wspaniala!:) Towarzyszyla nam chlodna retsina…i tzatziki!:)

wspaniała kolacja i łyk retsiny

…a po kolacji dziewczyny dostaly kase od taty i poszly SAME kupic lody w kantinie u Marii:)

dziewczyny same kupują lody

ale smaczne!

wspaniałe lody po 1E

Kiedy zrobilo sie chlodniej ruszylismy w miasto!:)

spacer po Toroni

Ktore jak sie okazalo lezalo tuz za winklem:)))

z naszej plaży do Toroni tylko krok...

Na miejskiej plazy ciagle tlumy…brrr…

tłumy na plaży Toroni

Jednak my w innym celu odwiedzamy to miasteczko:) Odnalazlam w google earth (znowu:)) informacje, ze mieszkaja tu w rzeczce zolwie!:) Spotkamy je czy nie? 😉

Jest rzeczka…i sa zolwiki:) Przyzwyczajone widocznie do podkarmiajacych je turystow podplywaja i wyciagaja lebki:) Jak u nas kaczki:)

żółwie w Toroni

Od strony plazy sa lepiej widoczne. Marianna zaluje, ze nie mamy czym ich nakarmic;) Nawet nie wiem co one jadaja!

żółwie w Toroni
żółwie w Toroni

W miescinie wlasciwie same apartamentowce i pokoje na wynajem. Najczesciej slyszymy jezyk rosyjski i serbski….

Toroni
Toroni

Zabawny rozklad jazdy autobusow:)

rozkład jazdy autobusów w Toroni

Uciekamy z tego kolchozu, ale w drodze powrotnej spotykamy jeszcze malucha, ktory sie chyba mamie zapodzial:)

żółwie w Toroni

…ale na szczescie spotkal zabie opiekunki;)

żółwie (i żaby) w Toroni
żółwie (i żaby) w Toroni

Na oslode domek nieturystyczny:)

Toroni

…i oczywiscie kiczowato piekny, grecki zachod slonca!

zachód słońca w Toroni
zachód słońca w Toroni

To dobry czas na medytacje…pozegnanie dnia, powitanie nocy….

miejsce i czas odpowiednie do medytacji

Tata bierze corki pod skrzydla…:) Piekne wspomnienie tej chwili!

szczęśliwa chwila

Dzis pierwszy raz zdarza nam sie siedziec razem z dziewczynkami do pozna i patrzec w gwiazdy…na komary okazal sie skuteczny olejek waniliowy do ciasta zakupiony kiedys w celu przeciwkomarowym, ale do lasow na Kaszubach:)

Jestesmy juz 14 dzien w podrozy- wydaje sie, ze pol roku;) Tyle jeszcze przed nami!:) Do jutra…

One Reply to “dzien czternasty- parthenonas- toroni”

  1. Bartek says: 17 lipca 2012 at 07:24

    Super relacje, czekam na jej dalszą część.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">html</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.