Loading...

dzien osiemnasty- portokali beach

Pakujemy kampera, dziewczynki ostatni raz korzystaja z hustawek…humory maja nietegie:/ Z jednej strony lubia jechac i poznawac wciaz nowe, ale wyjatkowo dobrze rozumialy sie z poznanymi tu dziecmi…

kemping Melissi

zabawa na kempingu Melissi

Ostatnie graty do srodka i jedziemy!

kemping Melissi

Przy wyjezdzie z parceli zrobil sie maly korek:) Ekipa zlozona z 7 chyba kamperow wlasnie zagoscila na kempingu:)

inwazja włoskich kamperów
inwazja włoskich kamperów
inwazja włoskich kamperów

Krzys idzie zaplacic (22 euro za dzien! bez pradu), Ola juz roni lzy:((( ech….

tani kemping Melissi

Po dojechaniu do Sarti (cale 9 km:)) zobaczylismy plaze jak w sezonie w Juracie. Apartamenty jednym ciagiem wzdluz promenady i wyplywajace wciaz z nich tlumy plazowiczow….

Sarti
Sarti
plaża Sarti

…to nie nasze klimaty. Wbijamy w gps namiary na Portokali Beach (czyli plaze pomaranczowa:)) i ruszamy! Widoki z drogi:

Sithonia
Sithonia
Sithonia

Kapliczka poswiecona komu…? No oczywiscie mojemu Swietemu Mikolajowi!:)) W Grecji jest on patronem rybakow, nie wyplywaja w morze bez jego wizerunku na pokladzie, a ta kapliczka stoi powyzej portu, do ktorego zjechalismy z nadzieja, ze moze znajdziemy w poblizu jakies dzikie miejsce…nie bylo.

kapliczka na Sithoni

Do Portokali Beach jedzie tez kilkudziesieciosobowa wycieczka z Niemiec na rowerach!:) Zapewne potrzebuja ochlody- szykuje sie wyjatkowo upalny dzien.

niemiecka wycieczka rowerowa na Portokali Beach

To cud, ze znalezlismy miejsce na naszego smoka:) Osobowe auta moga sie wcisnac pod pinie, ale ten wiezowiec?;))) Jednak byla jedna miejscowka idealna! Nawet z czescia cienia i nadzieja na cien po poludniu:) Wspaniale!

w lesie piniowym przy Portokali Beach
w lesie piniowym przy Portokali Beach

Na Orange Beach trzeba zejsc do plazy po sciezkach wydeptanych przez milosnikow tego specyficznego miejsca. Niektorzy mieszkaja tu przez wiele tygodni- miedzy pianiami rozbite sa namioty, duzo namiotow:) Bytuja w nich potomkowie hippisow, tez juz lekko posiwiali, ale z wciaz mloda dusza. Usmiechaja sie przyjaznie i zagaduja dowcipnie widzac, ze Krzys walczy z mlynkiem do kawy:) Cudny klimat:)

Po pierwsze: kapiel! Rozplywamy sie w palacym sloncu…

droga do Portokali Beach
droga do Portokali Beach

Kolor wody zachwyca- czysty lazur!

Portokali Beach

Jest kilka zatoczek ukrytych miedzy skalami. Na jednej Beach Bar, parasole, kupa luda- tam nie idziemy;)

Portokali Beach

Na drugiej, malutkiej wlasnie zwalnia sie placyk- jakas pani przywoluje nas i oferuje swoje miejsce bo wlasnie schodzi z plazy:) Mamy fart!

Portokali Beach

Takie kolory widzielismy w przewodnikach i na zdjeciach w internecie, ale podejrzewalam, ze byly podkrecane w programach graficznych;)

Portokali Beach
Portokali Beach
Portokali Beach

Dziewczyny pytaja: “gdzie syrenka? gdzie slonce?”

Portokali Beach

Potem do nich pojdziemy:) Widzialy na fotkach i koniecznie musza osobiscie przywitac;))

Na razie- chill out na slawnej plazy Portokali!:)

Portokali Beach
Portokali Beach

Przy aucie, pod pinia mamy miejsce na stol, krzesla….panie zamowily sok (a jakze!) pomaranczowy:)

w lesie piniowym przy Portokali Beach

Czas na sjeste….

sjesta

…po chwili…

sjesta

Ja sprawdzam czy kolory sie nie zmienily;)

Portokali Beach

Krzys zerknal na termometr: 38 stopni w cieniu!

W pewnym momencie podszedl do nas mlody czlowiek i blagalnym tonem poprosil o nero;) Dostal butle zimnej mineralnej, radosnie podziekowal i polecial podzielic sie zdobycza ze wspoltowarzyszem niedoli;)

Po poludniu poszlismy odwiedzic slawna syrenke i cala reszte rzezbionego towarzystwa, ktore powstalo tu na skalach w 1997 roku i stanowi wielka atrakcje dla przybyszow:) Sama obserwacja odbywajacych sie sesji fotograficznych dostarcza niesamowitych wrazen i wprowadza w doskonaly humor:))) Te miny! Te pozy!:)))

Na wzgorzu znajduje sie posterunek strazy pozarnej. Strazacy na motorach i autem odbywaja regularne patrole. Przy piniach stoi zakaz palenia ognia.

okolice Portokali Beach
okolice Portokali Beach

Mijamy stale i mniej stale “domostwa” w lesie.

okolice Portokali Beach
okolice Portokali Beach
okolice Portokali Beach
okolice Portokali Beach

A to nasza sesja:))

skalne rzeźby na Portokali Beach
skalne rzeźby na Portokali Beach
skalne rzeźby na Portokali Beach
skalne rzeźby na Portokali Beach
skalne rzeźby na Portokali Beach
skalne rzeźby na Portokali Beach
skalne rzeźby na Portokali Beach

Za rzezbami, w kolejnej zatoczce znajduje sie plaza naturystow.

za skałkami opalają się naturyści

Powoli sie ochladza, przychodza kolejni plazowicze. Kolory nie zmieniaja sie…

Portokali Beach
Portokali Beach

Wracamy na kolacje z postanowieniem pozostania tu jeszcze jeden dzien:)

okolice Portokali Beach

Na deser jogurt z miodem:) Okazuje sie, ze jogurt pochodzi z miasta Dafni na Athosie!! No wiec jak sie to ma do famy, ze tam z samic sa tylko kury i kotki, he?:))) Owce tez maja prawo pobytu jak sie okazuje….a kobiety nie…hmmm….

Tak czy siak- jogurt pyszny!

jogurt z owczego mleka
jogurt z owczego mleka
jogurt z owczego mleka

Wieczor nie przyniosl spodziewanej ulgi- ciagle goraco…to najcieplejsza noc. Stoimy miedzy drzewami co ma swoje zalety w ciagu palacego sloncem dnia, ale w nocy te drzewa nie pozwalaja na swobodny przeplyw powietrza….uch, jak goraco!:)

zachód słońca na Portokali Beach

One Reply to “dzien osiemnasty- portokali beach”

  1. zrenica says: 20 lipca 2012 at 19:12

    super relacja!
    oczywiście zazdrościmy widoków i słoneczka ( ale nie temperatury – 38 st. w cieniu to zdecydowanie za dużo)

    powodzenia i wspaniałych przeżyć życzymy

    pozdrawiamy z Wrocławia

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">html</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.