Loading...

"Ambre" i nie tylko…

brama wjazdowa “Ambre” sugeruje, że wjeżdżamy na luksusowy kemping.

rzeczywiście jest luksusowo biorąc pod uwagę nasze polskie standardy.

kemping ma również wady, ale o tym później. sporo zainwestowano w to miejsce, panuje tutaj ład i porządek. obsługa kempingu i jej działanie są widoczne każdego dnia.

wynająć można również domki, mają one przyporządkowane miejsca postojowe (w cenie).

parcele wyznacza przede wszystkim żywopłot. dla bardziej wymagających mogą się okazać za małe. parkowanie samochodu przy przyczepie możliwe za dodatkową opłatą, obsługa zachęca do parkowania pojazdów poza kempingiem (przy drodze, nie mieliśmy w tych dniach problemów ze znalezieniem miejsca).

ciekawostką jest odrębne pole dla młodzieży położone blisko recepcji, po to by kontrolować zachowania młodzieży 😉

na kempingu działają dwa pełne węzły sanitarne przyzwoitej jakości, aczkolwiek widziałem np. połamaną deskę sedesową. oto węzeł tuż przy placu zabaw dla starszych dzieci (wnętrz nie fotografuję):

oprócz tego działają jeszcze umywalki polowe (pod wiatą).

wydzielono miejsca do obróbki ryb, można korzystać z pralki.

kemping jest w zgodnej opinii dosyć drogi, ale za to ciepła woda w prysznicu bez ograniczeń, można się myć do woli 😉

tuż przy recepcji jest wydzielone miejsce do opróżniania wc chemicznego.

było jeszcze jedno takie miejsce przy “naszym” węźle sanitarnym, ale to po prostu dziura w ziemi z odpływem rurą, nakrywana blaszaną pokrywą, niezbyt wygodne w użytku. na kempingu sporo kamperów, a nie widziałem miejsca zrzutu brudnej wody. widać, że na kempingu korzysta się wyłącznie z infrastuktury kempingowej.

kemping jest przyjazny dzieciom. plac zabaw dla maluchów przy wjeździe, a drugi duży plac zabaw dla dzieci na skraju kempingu. Urządzeń sporo i całkiem ciekawe.

poniższe zdjęcie prezentuje coś dziwnego. pomiędzy dwoma słupkami naciągnięto stalową linę, opleciono ją grubymi linami tworząc coś na kształt banana. niestety wyglądało jak zgniły nadgryziony owoc, w dodatku przemoczony po wcześniejszej ulewie- dla mnie abstrakcja ;-(

za płotem widzieliśmy sporo kamperów i przyczep na kempingu “Przymorze”.

ten kemping to tak naprawdę sosnowy las, panuje duża swoboda ustawiania, łatwo znaleźć tutaj cień. w przeciwieństwie do “Ambre” można ustawić się w kilka załóg, blisko siebie tworząc wspólne gospodarstwo. niestety nie mam zdjęć kempingu, coś można zobaczyć na poniższych zdjęciach moich pociech…

w Łebie jest wiele innych pól kempingowych, ale te co widziałem z zewnątrz nie zrobiły na mnie dużego wrażenia, szczególnie legendarny “Intercamp”, który zmienił właściciela i pewnie trochę potrwa zanim powstanie tutaj “nowa jakość”.

tytułowy “Ambre” poza sezonem nie jest zapełniony i jest całkiem przyjemnie. w sezonie raczej tutaj nie zawitam, jak i zresztą do Łeby w ogóle. tłumy, drogo i odpustowo.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">html</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.