
Dzis nadszedl dzien pozegnania z rajska wyspa i przepiekna plaza Simos. Opuscilismy ja na promem o nazwie „Panagitsa”. Jeszcze ostatnie spojrzenie na port, niedawno wzeszle slonce niesmialo oswietla nieczynne jeszcze kawiarenki i tawerny. Nie mielismy okazji zwiedzic samego miasta Elafonisos- nadrobimy to nastepnym razem- koniecznie!

Rano jak zwykle o 9 zameldowalismy sie na plazy:) Wrak o tej godzinie prezentuje sie bardzo malowniczo:)

Rano na plaze w Mavrovouni zajechal bardzo mily policjant, od ktorego dowiedzielismy sie, ze w calej Grecji mozna wszedzie zatrzymac sie na jedna dobe jesli tylko nie ma znaku zakazu kempingowania. Po pysznym sniadaniu (salatka choriatiki!:)) mlodziez poszla sie kapac. Morze bylo spokojne wiec Krzys mogl zorganizowac dzieciakom male zawody:)