
Z plazy przy Kato Nisi wyjechalismy tradycyjnie tuz po wschodzie slonca:) Udalismy sie na druga strone wyspy, na Camping Simos przy plazy o tej samej nazwie. Mijalismy znowu urokliwa kapliczke, ktora o tej godzinie wygladala jeszcze ladniej, a w porcie sprawdzilismy rozklad rejsow promu na powrot do Pounda.

Postanowilismy pozostac na plazy Simos jeszcze jeden dzien:) Tu jest tak nierealnie pieknie, ze i tak bedziemy bardzo tesknic, ale jeszcze troche…jeszcze jeden dzien w raju!

Dzis nadszedl dzien pozegnania z rajska wyspa i przepiekna plaza Simos. Opuscilismy ja na promem o nazwie „Panagitsa”. Jeszcze ostatnie spojrzenie na port, niedawno wzeszle slonce niesmialo oswietla nieczynne jeszcze kawiarenki i tawerny. Nie mielismy okazji zwiedzic samego miasta Elafonisos- nadrobimy to nastepnym razem- koniecznie!

Rano jak zwykle o 9 zameldowalismy sie na plazy:) Wrak o tej godzinie prezentuje sie bardzo malowniczo:)

Rano na plaze w Mavrovouni zajechal bardzo mily policjant, od ktorego dowiedzielismy sie, ze w calej Grecji mozna wszedzie zatrzymac sie na jedna dobe jesli tylko nie ma znaku zakazu kempingowania. Po pysznym sniadaniu (salatka choriatiki!:)) mlodziez poszla sie kapac. Morze bylo spokojne wiec Krzys mogl zorganizowac dzieciakom male zawody:)

Jak zwykle bladym switem kiedy dziewczynki jeszcze spaly wyruszylismy… Neo Itilo pozostawilismy spiace i spokojne.

W Bouka rano zatankowalismy wode i pojechalismy w kierunku Haravgi gdzie chcielismy zobaczyc wodospady i jeziorka. Droga byla dobra, chociaz przejezdzalismy przez ciasne miasteczka… w Haravgi zarty sie skonczyly:) Po kilku zakretasach ciasnych tak, ze ledwo nam tyl auta sie miescil okazalo sie, ze dalej do wodospadow Polylimnio prowadzi polna droga, momentami bardzo stromo wiodaca […]

dzien zaczelismy od produkcji soku z pomaranczy:) Dziewczynki rwaly sie do pomocy- dla nich atrakcja nie lada!

Z Finiki Beach mielismy tylko kilka kilometrów do Methoni. Kiedy parkowalismy kolo twierdzy dziewczynki jeszcze spaly. Wyszlismy na maly rekonesans. Staly tu jeszcze dwa kampery. Bylo cicho i bezludnie, poranne slonce oswietlalo wszystko zlotym swiatlem.

Tradycyjnie pod kolejna atrakcje do zwiedzania zajechalismy duzo wczesniej. Krzys nalewa wode- jest kolo palacu Nestora zrodelko, ale trzeba uzyc konewki:) Jest tez WC- czyli prawie pelny serwis jest mozliwy:) Ruiny palacu mozna zwiedzac codziennie od 8.30 do 18. Nie wiedzielismy, ze w miasteczku Hora oddalonym o 4 km jest muzeum, w ktorym zgromadzono wszystko […]