
W piątkowy wieczór zapakowaliśmy wypożyczonego kampera- nowiutkiego Fiata Nobelart A700 i ruszyliśmy w drogę. Dziewczynki rozpoczęły jazdę w fotelikach, ale jeden przewracał się na zakrętach, więc musieliśmy Mariannę umieścić tyłem do kierunku jazdy, bez fotelika, jedynie na podkładce- ze względu na pas biodrowy. W końcu zapakowaliśmy je na alkowę i w spokoju dowieźliśmy je do […]
obudziliśmy się wypoczęci. zjedliśmy śniadanie, Marianna odbyła poranny seans inhalacji, a ja ruszyłem na rekonesans po stacji. kiedy wjeżdżaliśmy wczoraj zauważyłem napisy „wc bus”, pani z obsługi stacji indagowana przeze mnie rano bezradnie wzruszała ramionami nie wiedząc dlaczego taka informacja się pojawiła. nie pozostało nic innego jak wrócić do auta i ruszyć w drogę.