Posts about Niemcy

Donauworth, Harburg, Nordlingen

poprzedniego dnia z Legolandu pojechaliśmy wprost do Donauworth. miasteczko nas zaskoczyło, gdyż część ogólnodostępnego parkingu została przeznaczona na darmowy stellplatz (N 48 42 52,41 E 10 46 45,22).

wieczór w Rothenburg o.d. Tauber

po południu dotarliśmy do Rothenburga. najpierw zjeździliśmy kilka stellplatzów, aż wybraliśmy z naszego punktu widzenia najlepszy (N 49 22 16,96 E 10 10 57,86).

piękny Rothenburg

po wczorajszej upojnej kolacji i wieczornym spacerze postanowiliśmy, że w dalszą drogę pojedziemy dopiero po obiedzie. o 9 rano ruszyliśmy więc na zwiedzanie, za dnia miasteczko wyglądało jeszcze piękniej niż wczoraj.

Bamberg – zjeżdżamy ze szlaku

nasz czas szybko się kończył (Ola musiała wracać do pracy), a pogoda ewidentnie się zepsuła- po Rothenburgu wszystko wypadnie blado… nie bacząc na to po obiedzie ruszyliśmy przed siebie. minęliśmy Schillingfurst, ale nie zatrzymywaliśmy się na dłużej. naszą uwagę znowu zwróciły koty. jechaliśmy dalej trasą w kierunku Wurzburga, ale bez entuzjazmu. w końcu podjęliśmy decyzję: […]

długa droga do domu

z Rijeki ruszyliśmy na Opatiję, a potem drogą nr 8 do Rupa, stąd do Sapjane (granica ze Słowenią). droga minęła szybko, Chorwację żegnaliśmy z wielkim smutkiem Słowenia nie zauroczyła nas, nic dziwnego, że Słoweńcy pędzą latem nad chorwackie morze… jadąc drogą nr 7 bardzo szybko dotarliśmy do granicy z Włochami

jeszcze bardziej na zachód

obudziliśmy się wypoczęci. zjedliśmy śniadanie, Marianna odbyła poranny seans inhalacji, a ja ruszyłem na rekonesans po stacji. kiedy wjeżdżaliśmy wczoraj zauważyłem napisy „wc bus”, pani z obsługi stacji indagowana przeze mnie rano bezradnie wzruszała ramionami nie wiedząc dlaczego taka informacja się pojawiła. nie pozostało nic innego jak wrócić do auta i ruszyć w drogę.

Stralsund

dzieci obudziły nas przed godziną 7. całą noc padał deszcz, więc spało się nieźle, ale ciągle mamy zaległości po wstawaniu w nocy do kaszlącej Marianny. rozleniwieni zjedliśmy śniadanie przy piosenkach Roda Stewarta i zrobiło się na tyle późno, że musieliśmy zbierać się na wycieczkę. wiało okropnie więc ubraliśmy nawet czapki i rękawiczki. po wyjściu na […]

Oceanarium

w kasie kupujemy bilet rodzinny za 34E plus 1E za fotografowanie, kurtki zostawiamy w schowku zamykanym na klucz. przed wejściem na strome i długie ruchome schody próbuję wybrać pieniądze z bankomatu, ale prawdą okazują się przestrogi znalezione w internecie, że nasze karty płatnicze bywają nieakceptowane, a jeśli już to nie visa, a maestro… na parterze […]

od drzwi do drzwi

nasz krótki spacer po Stralsundzie winien nazywać się jak tytuł tego wpisu, bo faktycznie największą uwagę przykuwały drzwi, nie zawsze bardzo zadbane, ale zawsze wielce oryginalne