Szlakiem Miast Hanzeatyckich '2011 (Niemcy)

kraina wattów

następnego ranka wstaliśmy z wielką przyjemnością- perspektywa dotarcia w ciągu kilku godzin nad Morze Północne działała na nas bardzo pobudzająco. szybko zjedliśmy śniadanie i przygotowaliśmy się do jazdy. pozostało tylko pozbyć się nieczystości.

Sankt Peter Ording

następnego ranka wstaliśmy z wielką przyjemnością- perspektywa dotarcia w ciągu kilku godzin nad Morze Północne działała na nas bardzo pobudzająco. szybko zjedliśmy śniadanie i przygotowaliśmy się do jazdy. pozostało tylko pozbyć się nieczystości.

Lubeka

parking na którym się zatrzymaliśmy zlokalizowany jest bardzo blisko starego miasta (N 53 52 16 82, E 10 40 43 75) mimo, że przeznaczony jest tylko dla kamperów, podobno czasami bywa zastawiony innymi samochodami. w tym przypadku oraz w sytuacji, gdy w sezonie zabraknie miejsc można jechać na położone nieco dalej Media Docks na Willy-Brant-Allee.

coś dla wilków morskich

na nabrzeżu lubeckiego portu, przy starym mieście zacumowane jest kilkanaście jednostek, przeważnie żaglowych. tak wyglądają z nabrzeża przy naszym parkingu:

od drzwi do drzwi – Lubeka

w Lubece, tak jak i w innych miastach na naszej trasie utrwalaliśmy na fotkach najciekawsze drzwi

Muzeum Lalek

przed przyjazdem do Lubeki mieliśmy w planie odwiedzić trzy miejsca: Dom Buddenbrooków, kawiarnię Niederegger oraz Muzeum Lalek. ten ostatni mieści się w niepozornej, bocznej uliczce, która na początku wygląda całkiem zwyczajnie

Lubeka wieczorową porą

wybierając się na wieczorny spacer zorientowaliśmy się, że parking się trochę zapełnił.

poznajemy Travemunde

dzisiaj pojechaliśmy do Travemunde. formalnie to dzielnica Lubeki, z jednej strony kurort i miejscowość wypoczynkowa, z drugiej osada rybacka i port. korzystając z nabytego przed wyjazdem „Stellplatz Fuhrera ADAC” znaleźliśmy tam parking dla kamperów położony tuż przy nabrzeżu (Stellplatz am Fischereihafen, N 53 57 19, E 10 51 43). do przejechania mieliśmy 20 km, w […]

wieczorny spacer po Travemunde

przyszła pora na wieczorny spacer na plażę. znaczy spacer w poszukiwaniu plaży, bo w kurorcie nadmorskim musi przecież być plaża! tymczasem szliśmy pustym nabrzeżem…

… i powrót do domu :(

w nocy zrobiło się zimno i nieśmiało pojawił się śnieg. dla nas to ewidentny sygnał do powrotu. opróżniliśmy nieczystości i pożegnaliśmy się z kotem-rezydentem