Kamper stacjonuje w Hamm w niemieckiej Westfalii i stąd wyruszamy na nasze krótkie tym razem, dwutygodniowe wakacje. Żeńska część załogi przyleciała wcześniej samolotem, by po kilku dniach pobytu wspólnie z kierowcą obrać kierunek południe. Początkowe 700km podążamy niemieckim autostradami.
Od Italii oddziela nas tylko przełęcz Plockenpass. Droga dojazdowa dosyć zniszczona, kręta i stroma, ale nasz kamper i tym razem da radę. Musi 😉
Przenosimy się do nieodległego Bibione. Darmowy parking na spokojnym osiedlu.
Wczesnym rankiem udaliśmy się na spacer do Pineda, zielonej oazy na zachodnim cyplu Bibione. Liczyliśmy, że pogoda się poprawi, bo poranek był pochmurny i wietrzny.
Dzisiaj znaleźliśmy się na trawiastym parkingu z możliwością nocowania w Brussa nieopodal Caorle.
Dzisiaj potrzebny był serwis kampera, dlatego pojechaliśmy do Treviso na darmowy miejski parking.
Kiedy przyjeżdżasz po raz trzeci do Wenecji jest już dla Ciebie niemal oczywiste, że zatrzymujesz się na drogim i pozbawionym udogodnień parkingu Tronchetto.
Po obiedzie odrobinę wypoczęci ruszyliśmy ponownie na zwiedzanie. Na początek wspaniałe lody 🙂
Dużo dobrego czytaliśmy o Padwie dlatego znalazła się ona w planie naszej wycieczki. Zatrzymaliśmy się na bezpłatnym miejskim parkingu.
Dwunastego dnia naszej podróży zatrzymaliśmy się na parkingu dla kamperów w Montagnana.