
nocka minęła spokojnie, bo wybraliśmy dobre miejsce postojowe, na skraju parkingu, z dala od drogi i przejeżdżających ciężarówek, za towarzystwo mając innego kampera. dzieci spały, a my ruszyliśmy ku Holandii. po około 2 godzinach zatrzymaliśmy się, by zjeść śniadanie, po czym pomknęliśmy dalej. w porze obiadu zatrzymaliśmy się na parkingu przed granicą. dziewczyny bawiły się […]

po kilkunastu minutach wsiadamy na rowery i jedziemy rozejrzeć się po okolicy. znowu wsiadamy na rowery i ruszamy w kierunku morza… na chwilę wjeżdżamy między domy, by podglądać trochę Holendrów 😉 mijamy oryginalnego kampera 🙂 mieszkańców nie spotkaliśmy, za wyjątkiem tej pani 😉 po drodze widzeliśmy wiele stajni i koni w końcu dojechaliśmy do drogi […]

przyszedł czas do wymarszu na wieczorną paradę, zresztą wszyscy sąsiedzi i mieszkańcy miasteczka mieli ten sam azymut 🙂 wszędzie trwały ostatnie przygotowania. minęliśmy estradę przy której parada będzie defilowała na sam koniec i poszliśmy na rynek, gdzie zgromadziło się najwięcej ludzi. trafiliśmy na występu męskiego zespołu, który śpiewał (chyba) szanty. na koniec wszyscy tłumnie odśpiewali […]