
z nieszczesnego Mitropoli wyruszylismy o 6 rano, zeby uniknac ewentualnego ruchu kolowego. Nie wierzylam, ze wyjedziemy…cala noc snilo mi sie, ze tkwimy w tym miejscu bez mozliwosci powrotu. Z wyjazdu stromizna przez waskie uliczki, z zakretami na styk naszego 8 metrowego auta nie mam ani jednego zdjecia. Nie bylam w stanie…trzymalam sie kurczowo uchwytu w […]