Nie mamy żadnego kłopotu z obudzeniem dziewczynek wcześnie rano. Będzie sporo atrakcji więc ochoczo ruszamy na przystanek! Rzut oka na przyczepę sąsiadów- pomysłowi:) Chłodzą sobie lodówkę wiatrakiem od zewnątrz.
Uwaga: dalszą część relacji poprowadzę ja, czyli kierowca 😉 A więc… zjedliśmy obiad, po którym ruszyliśmy po raz drugi tego dnia do miasta. Do centrum dostaliśmy się autobusem. Wysiedliśmy przy placu Wolności i zaczęliśmy spacer. Wcześniej nie mieliśmy okazji – teraz zatrzymaliśmy się na chwilę przy Pomniku upadającego Ikara.