Zegar biologiczny działa niezawodnie. Mimo planu „w końcu się wyśpię”! Widok z łóżka odgania skutecznie resztki snu…Ach! Za chwilę powitam słońce. Pusta plaża mnie woła. Nie mam sumienia budzić dziewczyn o tak barbarzyńskiej godzinie. Wyskakuję z kampera i widzę, że słoneczko było szybsze, nie czekało na maruderów?