
Właściwie mieliśmy zostać w Niemczech. Rugia, może coś jeszcze? Ale nie, Bałtyk mamy na codzień. Grecja? Nie, bo: za daleko, za drogo, za rok. Może Toskania? OK! Kamper już od kilku tygodni stał w Berlinie i czekał na żeńską część załogi. W końcu w poniedziałkowy deszczowy poranek ruszyliśmy autostradą na południe. Droga była nudna, dopiero […]