Drugiego dnia pobytu w Drepano nie robiliśmy nic. Nic ponad plażowanie. I zabawę w wodzie i na plaży.
Wczesne godziny przedpołudniowe to pora, kiedy budzi się w kamperowcach ich nomadyczna dusza i licznie przemieszczają się do kolejno obranych miejsc, albo po prostu ruszają wprost ku przygodzie… My jedziemy do Myken.
Razem z nami kampery z różnych stron Europy.
Zostawiamy Diakopto i jedziemy podbijać zachodnie wybrzeże Peloponezu. W oddali widzimy widowiskowy most Rio łączący półwysep ze stałym lądem. Nie dane nam było do tej pory nim jechać, tym razem również go ominiemy 🙁
Pobudka skoro świt i biegniemy. Na drodze dużo psów, dla bezpieczeństwa w ręku kij. Po przebiegnięciu 6 km jesteśmy mokrzy jak szczury 😉
Nocka na plaży Finiki bardzo spokojna, w kamperowym towarzystwie.
Plażę Finiki przy której nocowało dzisiaj naprawdę sporo kamperów opuściliśmy skoro świt.
Z Koroni pojechaliśmy do Analipsi, plażowania dzisiaj nie będzie.
Przed południem nabrzeże w Nafplio jest prawie puste.
Wróciliśmy do Drepano, a tutaj cały dzień spędza się na plaży 😉