Blog

dzien szesnasty – Elafonisos (Kato Nisi)…

Pozegnanie z plaza Xifias osladzal nam landszaftowy wschod slonca…zatrzymalismy sie aby choc w formie cyfrowej zabrac go z soba…

dzien siedemnasty – Elafonisos (Simos)…

Z plazy przy Kato Nisi wyjechalismy tradycyjnie tuz po wschodzie slonca:) Udalismy sie na druga strone wyspy, na Camping Simos przy plazy o tej samej nazwie. Mijalismy znowu urokliwa kapliczke, ktora o tej godzinie wygladala jeszcze ladniej, a w porcie sprawdzilismy rozklad rejsow promu na powrot do Pounda.

dzien osiemnasty – Elafonisos (Simos)…

Postanowilismy pozostac na plazy Simos jeszcze jeden dzien:) Tu jest tak nierealnie pieknie, ze i tak bedziemy bardzo tesknic, ale jeszcze troche…jeszcze jeden dzien w raju!

dzien dziewietnasty – Elafonisos, plaza wraku (Gythio)…

Dzis nadszedl dzien pozegnania z rajska wyspa i przepiekna plaza Simos. Opuscilismy ja na promem o nazwie „Panagitsa”. Jeszcze ostatnie spojrzenie na port, niedawno wzeszle slonce niesmialo oswietla nieczynne jeszcze kawiarenki i tawerny. Nie mielismy okazji zwiedzic samego miasta Elafonisos- nadrobimy to nastepnym razem- koniecznie!

dzien dwudziesty – plaża wraku (Gythio), Mavrovouni…

Rano jak zwykle o 9 zameldowalismy sie na plazy:) Wrak o tej godzinie prezentuje sie bardzo malowniczo:)

dzien dwudziesty pierwszy – Mavrovouni, Gythio, Pirgos Dirou, Neo Itilo…

Rano na plaze w Mavrovouni zajechal bardzo mily policjant, od ktorego dowiedzielismy sie, ze w calej Grecji mozna wszedzie zatrzymac sie na jedna dobe jesli tylko nie ma znaku zakazu kempingowania. Po pysznym sniadaniu (salatka choriatiki!:)) mlodziez poszla sie kapac. Morze bylo spokojne wiec Krzys mogl zorganizowac dzieciakom male zawody:)

dzien dwudziesty drugi – Bouka…

Jak zwykle bladym switem kiedy dziewczynki jeszcze spaly wyruszylismy… Neo Itilo pozostawilismy spiace i spokojne.

dzien dwudziesty trzeci – Finiki Beach…

W Bouka rano zatankowalismy wode i pojechalismy w kierunku Haravgi gdzie chcielismy zobaczyc wodospady i jeziorka. Droga byla dobra, chociaz przejezdzalismy przez ciasne miasteczka… w Haravgi zarty sie skonczyly:) Po kilku zakretasach ciasnych tak, ze ledwo nam tyl auta sie miescil okazalo sie, ze dalej do wodospadow Polylimnio prowadzi polna droga, momentami bardzo stromo wiodaca […]

dzien dwudziesty czwarty – Finiki Beach…

dzien zaczelismy od produkcji soku z pomaranczy:) Dziewczynki rwaly sie do pomocy- dla nich atrakcja nie lada!

dzien dwudziesty piaty – Methoni, Pilos, Romanos Beach…

Z Finiki Beach mielismy tylko kilka kilometrów do Methoni. Kiedy parkowalismy kolo twierdzy dziewczynki jeszcze spaly. Wyszlismy na maly rekonesans. Staly tu jeszcze dwa kampery. Bylo cicho i bezludnie, poranne slonce oswietlalo wszystko zlotym swiatlem.

1 17 18 19 20 21 39