Grecja via Wenecja '2011

dzien trzydziesty – Kalogria…

To juz nasz ostatni dzien plazowania w Grecji:( Na coraz wiekszy smutek pomaga planowanie przyszlorocznej wyprawy na Peloponez- jakos musimy sie pocieszac:) Dziewczynki bawia sie na plazy jak zwykle, ale tez co jakis czas pytaja czy to na pewno jutro mamy prom do domu? Jakby chcialy zaczarowac rzeczywistosc;) Z jednej strony ciesza sie na spotkanie […]

dzien trzydziesty pierwszy – prom Patra-Ancona…

dzisiaj o 14.30 mamy prom do Ancony. Ciezko nam sie obudzic po kiepsko przespanej nocy- morze dalo nam do wiwatu! Tak nas zegna Kalogria…Grecja;) Pomni tego co przeczytalismy kiedys, ze dwie godziny wystarcza, ale lepiej miec trzy w zapasie ruszamy kolo 7 w kierunku Patry. Po drodze robimy ostatnie zakupy: feta (dla babci w Gdansku), […]

dzien trzydziesty drugi – prom Patras-Ancona, Cesenatico…

Coz, jak bujalo w nocy tak i rano buja. My- starzy- ratujemy sie aviomarinem. Ja na chwile zasypiam, a Krzys na chwile zaglada do wc;) Wilki morskie to nie my:) Idziemy na poklad, zeby zajac czyms mysli i tak przygladajac sie naszemu dachowi widzimy, ze jest jakis taki pofalowany…dedukujemy, ze moze to byc efektem stania […]

dzien trzydziesty trzeci – Brenner, Kristallwelten Swarovski, Schwaz…

Z Cesenatico wyjechalismy naszym zwyczajem o swicie. Bez specjalnych przeszkod w postaci korkow dotarlismy w poblize przeleczy Brenner. Pogoda po drodze byla zmienna jak to czesto w gorach bywa: „czasem slonce, czasem deszcz…”:) Bardzo malownicze sa chmury w Alpach- nieraz juz o nich pisalam- mam do nich wielki sentyment i nieustajaco mnie zachwycaja! Lody, bita […]

dzien trzydziesty czwarty – podroz (Czechy)…

Poranek obudzil nas deszczem. Jeszcze krotki czas bedziemy jechac przez terytorium Austrii, ale potem mamy zamiar zjesc obiad w czeskiej gospodzie. Dziewczynki z sentymentem wspominaja polewke czosnkowa, ktora jedlismy w drodze do Bawarii w zeszlym roku:) Kiedys my tez polecimy w gore!:)

dzien trzydziesty piaty – podroz (Polska)…

Wjechalismy do naszego kraju czwartego dnia po zjechaniu z promu. Po wizycie w Katowicach ruszylismy w kierunku Gdanska uwaznie patrzac na zaznaczone wczesniej na mapie platne odcinki drog. Zglodnielismy wiec w Czestochowie postanowilismy zjesc obiad- tym razem dziewczynki pierwszy raz mialy okazje skosztowac fast food’a z KFC;) Nie, zebysmy byli fanami, ale czasem sytuacja wymusza […]

dzien trzydziesty szosty – Wdzydze…

Udalo nam sie szczesliwie ominac platne drogi- nowe odcinki, ktore wprowadzono w czasie naszej nieobecnosci w kraju. Wjezdzajac tak dobrze nam znana droga do lasu nad Wdzydzami z wysilkiem i przy pomocy zdjec udawalo nam sie przypomniec, ze dopiero co zakonczylismy nasza najdluzsza wyprawe. A na Kaszubach chlodno, wieczorem konieczny okazal sie polar:) Krzys z […]

Na zakończenie…

Po powrocie do Gdanska ponad dwa tygodnie nie moglismy dojsc do siebie. Wypadlismy z codziennego rytmu. Tam zylismy w tempie poludniowym: intensywny poranek, potem sjesta i ozywiony wieczor:) Codzienny kontakt z natura- tak oblednie piekna- tez zrobil swoje: ciezko w murach wytrzymac. Przejechalismy przez Alpy, plynelismy promem, zapieralo nam dech w Wenecji, i zaznalismy Grecji […]