
rano pozegnalismy kemping w Tolo zapowiadajac pani, ze wrocimy za dwa dni- tyle przewidujemy spedzic w pierwszej stolicy Grecji: Nafplio. Przed dalsza droga po Peloponezie chcemy byc wyserwisowani do tzw. zera, poniewaz kolejny postoj z mozliwoscia serwisu bedzie dopiero na wyspie Elafonisos czyli za 5-6 dni od wyjazdu z Tolo. Droge do Nafplio pokonalismy w […]

wrocilismy do Tolo po jednym dniu pobytu w Nafplio. Nam wystarczylo:) Dzisiejszy dzien to wlasciwie czyste lenistwo- dolce vita! plaza…

Po godzinie 9 (zrobiwszy wczesniej serwis) wyruszylismy z kempingu „Lido on the beach” w kierunku kolejnego punktu trasy: Paralia Aghiou Andrea. Droga wiedzie nas dzisiaj bardziej gorzyscie i spiralnie niz zawsze:) Widoki przepiekne! Stwierdzamy, ze Grecy jezdza bardzo rozwaznie- jesli juz wyprzedzaja na zakretach to ida bardzo blisko wyprzedzanego auta;) Zadnej brawury;)

po wczorajszej kolacji zgodnie postanowiliśmy zostać jeszcze trochę. wprawdzie nie pojedziemy na plażę Fokiano odległą o 70 km, nie wrócimy tutaj na kolację i nie będziemy nocować (ach ta fantazja!), ale zostaniemy do obiadu, który zjemy po polsku ok. 13, a nie wieczorem, jak Grecy 😉 tymczasem zarówno nam jak i dziewczynom spało się słodko […]

ruszyliśmy na nadmorską drogę tysiąca zakrętów… mimo pory największego upału dzięki klimatyzacji silnikowej i wentylatorowi 12v w części mieszkalnej bez większego zmęczenia dotarliśmy do Leonidio, to pierwsze miasteczko z tak wąskimi uliczkami na naszej drodze.

z nieszczesnego Mitropoli wyruszylismy o 6 rano, zeby uniknac ewentualnego ruchu kolowego. Nie wierzylam, ze wyjedziemy…cala noc snilo mi sie, ze tkwimy w tym miejscu bez mozliwosci powrotu. Z wyjazdu stromizna przez waskie uliczki, z zakretami na styk naszego 8 metrowego auta nie mam ani jednego zdjecia. Nie bylam w stanie…trzymalam sie kurczowo uchwytu w […]

Pozegnanie z plaza Xifias osladzal nam landszaftowy wschod slonca…zatrzymalismy sie aby choc w formie cyfrowej zabrac go z soba…

Z plazy przy Kato Nisi wyjechalismy tradycyjnie tuz po wschodzie slonca:) Udalismy sie na druga strone wyspy, na Camping Simos przy plazy o tej samej nazwie. Mijalismy znowu urokliwa kapliczke, ktora o tej godzinie wygladala jeszcze ladniej, a w porcie sprawdzilismy rozklad rejsow promu na powrot do Pounda.

Postanowilismy pozostac na plazy Simos jeszcze jeden dzien:) Tu jest tak nierealnie pieknie, ze i tak bedziemy bardzo tesknic, ale jeszcze troche…jeszcze jeden dzien w raju!

Dzis nadszedl dzien pozegnania z rajska wyspa i przepiekna plaza Simos. Opuscilismy ja na promem o nazwie „Panagitsa”. Jeszcze ostatnie spojrzenie na port, niedawno wzeszle slonce niesmialo oswietla nieczynne jeszcze kawiarenki i tawerny. Nie mielismy okazji zwiedzic samego miasta Elafonisos- nadrobimy to nastepnym razem- koniecznie!