dzien dwunasty – Tolo…

wrocilismy do Tolo po jednym dniu pobytu w Nafplio. Nam wystarczylo:) Dzisiejszy dzien to wlasciwie czyste lenistwo- dolce vita!

plaza…

w miedzyczasie lekkie posilki…

gry…

degustacja wina…

tworczosc artystyczna…

i tradycyjnie juz wieczorny spacer, ale tym razem mielismy zadanie do wykonania: na prosbe babci znalezc knajpke na skale, ktora odwiedzila 25 lat temu… Zadanie wykonane mamo!:) Oto Bar Kokkinoz Braksoz! Na pewno zmieniony po tylu latach, ale bez watpliwosci to ta kawiarenka:)

nastepnie udalismy sie do samego Tolo i po drodze widzielismy rozne cuda:)

samo miasteczko nie powala na kolana. Typowe, sporo sklepikow z durnotami, kawiarenki- w tym jedna prowadzona przez Polke, z menu po polsku. Duzo niedokonczonych inwestycji hotelowych. Strasza pustymi oczodolami okien bez ram…smutne:(

Na koniec mielismy cos dla duszy: kosciolek na wyspie. Mozna sie do niego dostac tylko lodka. To z niego pierwszego dnia rano slyszelismy spiew kaplana…

Jutro po 9 ruszamy w dalsza podroz. Naszym celem jest Paralia Aghiou Andrea.

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.