dzien trzydziesty – Kalogria…

To juz nasz ostatni dzien plazowania w Grecji:( Na coraz wiekszy smutek pomaga planowanie przyszlorocznej wyprawy na Peloponez- jakos musimy sie pocieszac:)

Dziewczynki bawia sie na plazy jak zwykle, ale tez co jakis czas pytaja czy to na pewno jutro mamy prom do domu? Jakby chcialy zaczarowac rzeczywistosc;) Z jednej strony ciesza sie na spotkanie z babcia, kotami i wyjazd nad nasze jezioro oraz wizyte u rodziny w Polsce, a z drugiej zal zostawiac Grecje- byly tu bardzo szczesliwe!

Na plazy stoi kantina- czyli przenosny bar. Czego pragna dzieciaki na rozgrzanej sloncem plazy…?;)

Widok na nasz parking z daleka…

…mamy miedzynarodowe towarzystwo: Francuz, Holender i Niemiec:)

W dzisiejsze przedpoludnie morze bylo bardzo lagodne, ale po obiedzie pokazalo swoja grozniejsza twarz…zamoczylismy sie po raz ostatni i wyszlismy z wody- zbyt ostre fale nie sprawialy przyjemnosci, a co mniejszymi zalogantami rzucalo na brzeg;)

Zawsze jednak pozostaje sztuka! W zapamietaniu dziewczyny tworzyly piaskowe miasto…ostatni raz tutaj…

Zapowiada się bezsenna noc, Posejdon jest chyba zly, ze opuszczamy Grecje;) Morze szalaje, huczy, autem rzuca jak jachtem na wzburzonych falach…ciekawe jak bedzie jutro kiedy wjedziemy na prom..?

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.