Dzień siódmy – Marathonas, Nea Styra

Przed południem korzystamy jeszcze z kempingowego basenu. Nikt nas nie wygania, ale jednak musimy opuścić kemping. Wyjeżdżamy ze stolicy kierując się ku jezioru Marathonas. Ciekawostką jest ruch wahadłowy na zaporze. No i jest dosyć wąsko.

Docieramy do Marathonu, gdzie oglądamy stadion i miejsce skąd startuje zawsze sztafeta z ogniem olimpijskim.

Na stadionie akurat ktoś trenował. Nam też się marzy bieg maratoński…

Powinniśmy byli zobaczyć jeszcze kopiec poświęcony Platejczykom poległym z zwycięskiej bitwie z Persami, ale pojechaliśmy od razu do Rafiny, chcieliśmy złapać prom na Evię.

Od początku rejsu mieliśmy towarzystwo.

W porcie i miasteczku Nea Styra duży ruch, wąsko…

Po chwili lądujemy na plaży, zostajemy tu na noc.

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.