dzien jedenasty- ormos panagias

Noc minela spokojnie, bylo tylko troche duszno, poniewaz kemping jest mocno porosniety roslinnoscia, ktora skutecznie chroni przed wiatrem. Rano zrobilismy jeszcze ostatni serwis kampera, dziewczynki kupily widokowki i ruszylismy w kierunku Agios Nikolaos. Droga do zludzenia przypominala te na Peloponezie! Rowniez okolica bardzo podobna:)

droga na Chalkidiki

droga na Chalkidiki
droga na Chalkidiki
droga na Chalkidiki

…linia ciagla, pod gorke i kupa siana…;))) trzyma fason!;)

grecki mistrz kierownicy

Dotarlismy do portu Ormos Panagias, stanelismy, zeby poszukac miejscowki, na ktora chcemy dojechac.

w Ormos Panagias

z konca pirsu, wlazlszy na kamienie, zobaczylismy w oddali ziemie obiecana;) i pierwszych szczesliwcow juz na niej biwakujacych:)

plaża Ormos Panagias w oddali

Ponizej pirsu natomiast biwakuja inni;)

jeżowce w Ormos Panagias

Aha!:) juz wiemy czego w tym roku zapomnielismy zabrac do Grecji- butow na jezowce;) Na szczescie mamy w planach same piaszczyste plaze..

Na koncu portu, na latarni siedzial sobie ptak: dalam sie nabrac, ze jest sztuczny!;)

port Ormos Panagias

Wlezlismy na pobliski pagorek, zeby sprawdzic jaka droge proponuje nam nawigacja i dopiero stamtad byl widok!

przy kapliczce w Ormos Panagias
widok ze wzgórza w Ormos Panagias
kapliczka w Ormos Panagias

Przed odjazdem z uroczego portu postanowilismy kupic cos morskiego na grill u rybakow, ktorzy maja tu swoje stragany. Dziewczyny dostaly po krabie do reki:) Zachwyt pelen!

żywy krab w dłoniach
żywy krab w dłoniach

…a pan wypatroszyl naszego tunczyka! Pierwszy raz bedziemy mieli okazje skosztowac swiezego tunczyka, a nie z puszki:) Nasze koty bylyby zachwycone;)

patroszenie tuńczyka w Ormos Panagias

Sprzedawca podal tez bardzo krotki i prosty przepis na ta rybke:

sol
oliwa z oliwek
oregano
na ogien!:)

Na razie tunczyk laduje w lodowce, a my kierujemy sie do plazy. W pewnym momencie mamy przed soba tak ostry i pochyly kawalek, ze Krzys idzie sprawdzic czy mamy wystarczajaca moc, aby tam sie wdrapac!

plaża w Ormos Panagias

W tej drugiej zatoczce sa kampery:

plaża w Ormos Panagias
plaża w Ormos Panagias

…a wjazd wyglada tak:

droga do plaży Litochorio

Decydujemy na razie zostac tu, wykapac sie, upiec obiad, a potem pojsc na spacer i zobaczyc czy warto tak sie wspinac autem. Tu mamy spokojny kawalek ziemi dla siebie, malo ludzi, sami miejscowi…

Mieso tunczyka wyglada jak wolowina!:)

tuńczyk
tuńczyk

…ale smak jest po prostu obledny!

wyśmienity tuńczyk z grilla

Pozarlismy go bez zadnych dodatkow;) Dziewczynkom bardzo smakowal.

Szperajac zima na google earth przypadkiem trafilam na to miejsce. Widac bylo, ze woda jest w ulubionym kolorze- turkusowym- ze stoja kampery, ze piasek na plazy… Teraz mamy okazje to zweryfikowac. Wszystko sie zgadza!:)

kąpiel w Ormos Panagias
kąpiel w Ormos Panagias

Im dluzej siedzimy w wodzie tym mniejsza mamy ochote dolaczyc do grupki kamperow z drugiej zatoczki…:)

plaża w Ormos Panagias (w oddali Litochorio)

…a z reszta mamy tu tez wspaniale towarzystwo jak sie okazuje!;)

kozy w Ormos Panagias

Na plazy kwitnie zycie towarzyskie:)

kantina w Ormos Panagias

Poznym popoludniem, tuz przed zachodem slonca wybieramy sie na spacer…chcielismy isc troche pozniejsza pora, ale kozy zeszly ze swojego wzgorza i chcielismy je koniecznie zobaczyc i uslyszec z bliska. Ach! coz to za chor! Jaki przeglad glosow, jaka skala! Wszystko okraszone gluchymi uderzeniami dzwoneczkow na szyjach…:)

Czy tak wygladala biala koza Amaltea, ktora wychowala Zeusa? zastanawiaja sie dziewczyny…

kozy w Ormos Panagias

„Mamo! jakie sliczne! Mozemy poglaskac?:)”

kozy w Ormos Panagias
kozy w Ormos Panagias

Koziego towarzystwa pilnuja pieski, madre i czujne!

psy pilnujące kóz w Ormos Panagias

Idziemy dalej stromo pod gore. Widzimy nasz dom.

nasz kamper w Ormos Panagias

I oto zatoczka nr 2:

plaża Litochorio

Powyzej kamperow tez jest gorka, na niej jakies ruiny, ale niestety….wszystko w papierze toaletowym:((( Nie pachnie ladnie..:( Dodatkowo w wodzie widzimy sporo skal, kamieni i oczywiscie jezowcow!:( Dobrze, ze zostalismy na pierwszej plazy!

skały przy plaży Litochorio
kampery na plaży Litochorio

Slonce zachodzi…jak zwykle ten widok zapiera dech w piersiach!

zachód słońca w Ormos Panagias

Jeszcze tylko krotki spacer pobliska promenada (Ola oczywiscie idzie plaza i zbiera muszelki!:)) i uciekamy przed chmara komarow do kampera!

spacer deptakiem w Ormos Panagias
spacer deptakiem w Ormos Panagias
spacer deptakiem w Ormos Panagias
spacer po plaży w Ormos Panagias
spacer po plaży w Ormos Panagias

Tego wieczoru pierwszy raz pijemy retsine! Rok temu nie sprobowalismy, a teraz zaluje!:) Jest orzezwiajaca, lekka, troszke cierpka, owocowy posmak dlugo pozostaje na ustach…pyszna!

retsina na dobranoc

…kolorowych snow!

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.