dzien trzydziesty piaty- podroz- kamiensk- gdansk

Rano stwierdzilismy, ze mimo ciemnosci wybralismy dobre miejsce na nocleg.

na parkingu w Kamieńsku


Po wschodzie slonca zobaczylismy gesta jak wata mgle, ktora zaslala okoliczne pola…

mglisty poranek
mglisty poranek

Pasuje idealnie do naszego malancholicznego nastroju…Grecjo! gdzie jestes?:)

Takich drog jak w okolicy Wloclawka nie ma chyba nigdzie (no, moze na wschodzie albo w dalekiej Albanii;))- to moje Nemezis…

koszmar we Włocławku

…doslownie czuje jak nasz dom na kolach rozlazi sie w szwach na tych dziurach:( Nie znosze tedy jezdzic:/

koszmar we Włocławku

Na oslode koncowy odcinek pokonalismy autostrada (na bogato;)). Rowno jak po stole i ze stala predkoscia. Zrobilismy tez ostatni serwis kampera na MOP’ie.

na autostradzie A1

Znajomy widok…

ostatnie kilometry podróży

…wcale nie tesknilam…;)

Słowackiego w dół i jesteśmy we Wrzeszczu

…i zakonczyly sie nasze Wielkie Greckie Wakacje 2012.

Tags:

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.